czwartek, 14 lipca 2016

"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", Leslye Walton - recenzja

Być kobietą, być kobietą…



Na wstępie zaryzykuję wielce feministyczną tezę, że kobiety nigdy lekko nie miały. W świecie, w którym to mężczyzna jest wysuwany na pierwszy plan, kobieta często traktowana była tylko jako jego dodatek i tło. Tak działo się przez pokolenia, a dopiero XX wiek nieco zmienił sytuację płci (ponoć) piękniejszej na lepszą.

Lesley Walton w powieści Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender, swoimi bohaterkami uczyniła kobiety. Tytułowa Ava, główna postać, a zarazem narratorka, to dziewczyna bardzo różniącą się fizycznie od pozostałych – urodziła się z ogromnymi skrzydłami. Nikt nie wie, dlaczego tak się stało, a ona sama ma problem z określeniem swojej tożsamości. Bo kim lub czym czynią ją wyrastające z pleców skrzydła? Kobietą? Ptakiem? Aniołem? Dziewczyna próbuje odnaleźć przyczynę w przeszłości swojej rodziny, a właściwie w historiach swojej babki i matki. W ten sposób pisarka przedstawia losy rodziny Roux.

Walton osadziła swoją powieść w estetyce realizmu magicznego. Poznając losy rodziny Avy trudno określić co jest prawdą, a co baśniową figurą stylistyczną. Piekarnia i zarazem cukiernia prowadzona przez jej babkę to nie tylko miejsce, w którym można zaspokoić głód, ale także ukoić duszę. Zapach wypieków nestorki rodu kusi nawet najbardziej zatwardziałych małomiasteczkowych kabotynów. Z kolei dziwne zachowanie matki i jej wróżbiarskie zdolności często są nie tyle pomocne, co sprowadzają kłopoty. Sama Ava, pomimo skrzydeł, jest normalną dziewczyną, która chce się spotykać z innymi nastolatkami i robić zwyczajne dla jej wieku rzeczy. Rzeczywistość przeplata się z baśniowością, ale obie są tylko narzędziami służącymi w znalezieniu odpowiedzi na jedno podstawowe pytanie: czym jest miłość?

Bo Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to tak naprawdę opowieść o różnych odcieniach miłości. W historii rodziny Roux jest miejsce dla miłości namiętnej, pierwszej nastoletniej miłości, miłości z lat dziecięcych, tej z obowiązku i tej potajemnej, miłości nieszczęśliwej, utraconej i wyczekiwanej, a wreszcie miłości obsesyjnej prowadzącej do tragedii. W to uczucie wkradają się także niespełnione nadzieje, a także brak zrozumienia i akceptacji, samotność, wyobcowanie czy wreszcie przemoc fizyczna i rany zadane psychice. Uniwersalne kwestie poruszane przez Walton sprawiają, że losy kobiet wydają się bardziej rzeczywiste, a przez to – bliższe każdemu czytelnikowi.

Cechą charakterystyczną powieści jest jej język. Autorka pisze pięknym, niemal poetyckim stylem lawirując pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym co magiczne. Walton potrafi w subtelny sposób opisywać całą gamę uczuć, a jednocześnie nie stroni od relacji brutalnych czy wręcz makabrycznych. Ta rozpiętość stylistyczna w pełni oddaje ducha historii Avy – zbieg okoliczności sprawia, że niezwykła dziewczyna, niewinna i nieznająca świata, musi w pewnym momencie zderzyć się z rzeczywistością i boleśnie przekonuje się, że życie nie jest wypełnione tylko dobrymi chwilami, ale także złem w najczystszej postaci.

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to powieść niezwykła w każdym znaczeniu tego słowa. Walton żongluje uczuciami czytelnika każąc mu przeżywać wzloty i upadki swoich bohaterek, ich bolesne doświadczenia i wspaniałe chwile, zwyczajne wydarzenia i te makabryczne. To historia jednocześnie zwyczajna, jakich wiele (bo ileż było już w literaturze historii o wszystkich odcieniach miłości?), ale również magiczna, miejscami wręcz oniryczna. Historia skrzydlatej Avy, która odkrywa w sobie wewnętrzną, prawdziwie kobiecą siłę, by żyć, jest naprawdę warta przeczytania. 

Recenzja ukazała się na portalu Polacy nie gęsi

Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender (The Strange and Beautiful Sorrows of Ava Lavender)
Autor: Leslye Walton
Tłumacz: Regina Kołek
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 304
ISBN: 9788379245987

3 komentarze:

  1. Już dawno temu dużo dobrego czytałam o tej książce, ale jeszcze się nie przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intryguje mnie strasznie. Muszę ją w końcu dorwać. :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obraźliwe będą usuwane.