wtorek, 5 maja 2020

May the 4th i Revenge of the 5th, czyli święta fanów "Gwiezdnych wojen".




Maj to miesiąc, który jest bardzo istotny dla fanów Gwiezdnych wojen. 4 maja obchodzimy May the 4th be with you - nieoficjalne święto Star Wars (dlaczego akurat czwartego? Ponieważ w języku angielskim data ta brzmi podobnie jak znane sformułowanie: May the Force be with You"), natomiast 5 maj to Revenge of the 5th (analogicznie do angielskiego tytułu III epizodu Revenge of the Sith).

W związku z majowymi okazjami przygotowałam zdjęcia niektórych książek wydanych w Polsce, którym towarzyszą główni bohaterowie powieści w postaci figurek. Każde zdjęcie zawiera też krótki opis moich wrażeń z lektury lub link do recenzjii na blogu (jeśli taka jest).

Lordowie Sithów

Jedna z pierwszych powieści nowego kanonu. Opowieść o relacji Palpatine'a i Dartha Vadera. Nie wnosi zbyt wiele odkrywczych rzeczy, wiemy też jak się skończy, ale czyta się przyjemnie.

 

Łotr 1

W odniesieniu do pierwszego ze spin-offów nie jestem obiektywna. Podobnie jak do książkowej wersji filmu. Powieść świetnie uzupełnia obraz, pozwala wejrzeć w myśli bohaterów (fantastycznie przedstawiony ambiwalentny stosunek Jyn do ojca, Galena Erso). Warto przeczytać.

Utracone gwiazdy

Z tą powieścią mam problem. Z jednej strony cieszy fakt, że głównymi bohaterami są imperialni, ale z drugiej... Niektóre tematy są potraktowane zbyt naiwnie, zbyt wiele rzeczy dzieje się "bo tak", no i bohaterka jest za bardzo marysójkowata. Powieść czytałam dwa razy i choć drugie podejście było przyjemniejsze, to jednak wciąż nie rozumiem skąd się biorą tak wysokie oceny tego tytułu.

Oddział Inferno

Powieść uzupełniająca grę. Świetna, bo bohaterowie to imperialni, a więc mamy wgląd w ich motywacje i działania. Pomimo kilku naprawdę durnych rozwiązań, powieść czyta się przyjemnie.

Ostatni strzał

Ten tytuł można opisać jednym zdaniem: lekkie, łatwe i przyjemne. I do szybkiego zapomnienia, bo historia niekoniecznie zostaje z nami na dłużej.


Koniec i początek - trylogia

Trylogia Wendiga zebrała spore grono przeciwników. Głównym zarzutem nie jest sama historia, ale styl autora, który, szczerze mówiąc, pisze po prostu kiepsko. Natomiast pod kątem fabuły to naprawdę fajna historia pokazująca upadek Imperium i fragment wielkiego planu Palpatine'a. Pomimo sztampowości niektórych postaci i stylu autora to ciekawa pozycja, przez którą warto przebrnąć (choćby dla wielkiej admirał Rae Sloane).


Trylogiia Thrawna - z serii Legendy

To jest absolutne must read każdego fana Star Wars. Klasyczna trylogia Thrawna (jest już kolejna, kanoniczna) to kawałek historii Expanded Universe. Pojawiają się legendarne już postacie, które odcisnęły swoje piętno na historii galaktyki i zwyczajnie jest to świetna historia.

Dziedzic Jedi

Pierwsza kanoniczna książka, z której pamiętam tak naprawdę jedną scenę - jedzenie makaronu... Jeśli temat Jedi was nie interesuje, omińcie ją. Ale jak wam się nudzi, to przeczytajcie.


Katalizator

Druga powieść, co do której kompletnie nie jestem obiektywna. Wielbię ją całym moim imperialnym sercem - w końcu jest o dyrektorze Krennicu i budowie Gwiazdy Śmierci! Nie ma tu szybkiej akcji, ale za to są imperialne rozgryweczki i dyrektor Krennic.
Czy wspomniałam już o Krennicu?

Tarkin

Wgląd w przeszłość wielkiego moffa Tarkina. Można się sporo dowiedzieć o jego rodzinnej planecie Eriadu i wydarzeniach, które ukształtowały Tarkina. Dla wielbicieli Imperium pozycja obowiązkowa! Recenzja znajduje się TUTAJ

Thrawn - tom pierwszy trylogii

Nowa trylogia Thrawna ma mocne otwarcie. Pierwszy tom to wprowadzenie w historię niebieskiego admirała. Śledzimy jego karierę w imperialnej Flocie, widzimy wewnętrzne przepychanki i to, czym zajmuje się Flota. Jednocześnie śledzimy historię gubernator Ahrindy Pryce z Lothal i jej karierę do tego wysokiego stanowiska. Jak dla mnie jest to jedna z najlepszych pozycji książkowego kanonu.


A Wy, którą z tych książek czytaliście?

1 komentarz:

Komentarze obraźliwe będą usuwane.