Studium upadku
Wyobraź sobie, że światem rządzą olbrzymie korporacje finansowe, a największe zyski przynoszą konflikty zbrojne toczące się na odległych kontynentach finansowane przez te firmy. Korporacyjni analitycy przewidują, którego polityka czy partyzanta należy wspierać, a zdarza się i tak, że wspierają obie strony konfliktu, w zamian oczekując jedynie ułamka PKB kraju. Wreszcie, wyobraź sobie, że o pracę w takiej firmie musisz walczyć w pojedynku na drodze. Walczą ze sobą partyzanci, walczą firmy, walczą również pracownicy. I nikt nie spojrzy na przegranych - zwycięzca przejdzie po ich trupach z uśmiechem na ustach i pieniędzmi na koncie.


