Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AT-AT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AT-AT. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 stycznia 2013

Notesy z bohaterami "Gwiezdnych wojen"

Zgodnie z obietnicą z poprzedniego posta, ten wpis będzie dotyczył zastosowania moich gwiezdnowojennych wyszywanek. A wykorzystanie tych motywów będzie bardzo różne. Na razie zaprezentuję Wam jeden z moich ostatnich pomysłów - notesy z bohaterami z "Gwiezdnych Wojen".
Notesy, notesiki, zeszyty i zeszyciki darzę niemal tak wielką miłością jak same "Gwiezdne wojny". Już dziecięciem będąc każde moje wejście do sklepu papierniczego kończyło się kupnem zeszytu, bloku lub chociaż kolejnego ołówka. Teraz też nazbierało mi się niemało niewykorzystanych zeszytów, które kupiłam tylko dlatego, że urzekła mnie okładka. W końcu stwierdziłam, że zeszyty te można wykorzystać w inny sposób - przerobić je na notesy. I w ten sposób mój kolejny smoczy skarb posłużył do tworzenia... innego smoczego skarbu.
Pierwszym zeszytem, który zrobiłam, jest wąski zeszyt z wyszywanką z AT-AT.


Zeszyt ma mniejszą szerokość, niż standard, ponieważ obcięłam marginesy, których fabryczne drukowanie strasznie mnie irytuje. No ale dzięki temu powstał notes podwójnie niepowtarzalny. Kartki są zszyte, sklejone klejem introligatorskim (który, można kupić w niemal każdym sklepie papierniczym) i wzmocnione gazą. Wewnątrz jest również wklejka ze sztywnego papieru. Okładka to po prostu kartka z bloku z kolorowym, grubszym papierem.


To mój pierwszy notes, więc ma pewne niedociągnięcia. No ale na czymś trzeba się uczyć.

Dwa kolejne notesy to właściwie małe notesiątka. Wykonałam je z notesu wydzieranego, takiego bez okładek. Co ciekawe, żaden element notesu nie jest klejony klejem, tylko taśmą obustronnie klejącą, która sprawdza się w takich przypadkach rewelacyjnie.


Kolejne notesy będą jeszcze powstawać, chociaż w planach mam coś większego i stanowiącego prawdziwe wyzwanie. Ale żaden z tych notesików nie powstałby, gdyby nie pomoc mojego narzeczonego, który skonstruował mi prostą i małą prasę introligatorską.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Gwiezdnowojenne wyszywanki

Wśród filmów, które darzę niemal fanatyczną miłością, są "Gwiezdne wojny". To film mojego dzieciństwa i film - a właściwie filmy - które oglądam do dziś i na których punkcie mam prawdziwego fioła. Do mojej kolekcji różnorodnych gadżetów dołączyły niedawno wykonywane przeze mnie wyszywanki. Na razie są to dość proste i bardzo charakterystyczne dla całej serii motywy.
Pierwsze cztery wyszywanki są małe, mają po kilka centymetrów. Na pierwszy ogień poszli: hełm szturmowca, AT-AT, Chewbacca, miecz Dartha Vadera, Yoda i mandaloriański hełm. Postanowiłam wykorzystywać je jako aplikacje do różnych innych projektów (o tym przeczytacie w następnym poście).



Moimi ulubionymi bohaterami są zazwyczaj postacie negatywne, więc nie powinno dziwić Was, że pierwszą bardziej skomplikowaną wyszywanką jest Darth Maul. Jest on bardzo efektowną postacią i nastręcza wiele problemów "projektowych", szczególnie, gdy wyszywanka ma mieć małe rozmiary.
Pierwszy Maul wyszedł dość groźnie, ale wydaje mi się, że "telewizorkowe" oczy psują efekt.


 Oczy są właśnie wielkim problemem. W wersji drugiej zmieniłam kilka szczegółów, starałam się dopracować oczy, ale efekt jest daleki od zamierzonego - Darth Maul wygląda na nieco zdziwionego.



I na razie dałam sobie spokój z Darthem Maulem, bo muszę przemyśleć jak rozwiązać problem jego mimiki twarzy. Małych projektów w internecie brak, więc muszę najpierw go rozrysować i po prostu wyszyć.
Z najbardziej znanym czarnym charakterem z "Gwiezdnywch wojen" również jest problem, ale innego rodzaju - Darth Vader ma czarny hełm i bardzo trudno jest wyhaftować go w małej skali. Nad tym również pracuję :)

Aktualnie wyszywam kolejną serię zakładek - tym razem zakładki do książek w kształcie mieczy świetlnych. Na razie powstały dwie - miecz Dartha Vadera i miecz Luke'a Skywalkera z "Powrotu Jedi". Ale o tym w kolejnych wpisach.