Dzisiaj mam dla Was recenzję książki o polskich pilotach walczących w Wielkiej Brytanii w czasie II Wojny Światowej. Czy Turkusowe szale są w stanie konkurować z klasyczną już pozycją autorstwa Arkadego Fiedlera? Zobaczcie sami.
Na brytyjskim niebie
Na hasło „polscy lotnicy w czasie drugiej wojny
światowej” od razu na usta ciśnie się odpowiedź: dywizjon 303. Jednostka
rozsławiona przez książkę Arkadego Fiedlera przesłoniła historię pozostałych
polskich oddziałów, które również walczyły na brytyjskim niebie. Tę lukę
postanowił zapełnić Remigiusz Mróz w swojej najnowszej książce.
Głównymi bohaterami Turkusowych
szali są podporucznik Feliks Essker oraz sierżant Leon Merowski, dwaj
piloci, którzy trafili do Wielkiej Brytanii i zostali przydzieleni do nowo
formowanej jednostki – dywizjonu 307 „Lwowskie Puchacze”. Wraz z dwoma pilotami
czytelnik śledzi burzliwe losy oddziału, kolejne przenosiny z miejsca na
miejsce oraz frustrację pilotów, którzy zamiast walczyć z Niemcami muszą zmagać
się z brytyjską pogodą, barierą językową oraz niezrozumieniem przełożonych.